Obuwie

Pierwszym obuwiem, noszonym do stroju rzeszowskiego były buty zwane chodakami. Były one niezgrabne, posiadały cholewy i były robione na jednym kopycie na obie nogi, czyli but prawy i lewy były takie same. Później w użycie weszły buty węgierskie z szarego juchtu. Były one szerokie, tak aby można je było wypchać słomą w razie zimna. Miały one cholewę wysoką ponad kolano, którą wywijano. Wysoki obcas podbijano blaszkami za pomocą trzech gwoździ. Buty węgierskie szyto z dwóch płatów skóry – przedniego, który był dłuższy i tylnego. Z przedniego kawałka skóry robiono zarówno przyszwę jak i cholewę. Dużo bardziej eleganckie, noszone od święta, były buty polskie (zwane też koniakami), również z szarego juchtu. Były one bardziej zgrabne ponieważ inaczej je krojono. Również z dwóch fragmentów skóry, ale jeden z nich tworzył przyszwę, a drugi cholewę, zszywaną z tyłu. Cholewę usztywniano klejem i płótnem lub gorszym rodzajem skóry. Buty polskie mogły być zasuwane (miękka skóra dolnej części cholewy opadała na przyszwę) lub karbowane (dolną część cholewy układano na mokro za pomocą podgrzanych kleszczy w karby). Buty te ozdabiano zszywając cholewy dekoracyjną stebnówką, a w napiętki wbijano ozdobne huncwoty. Kawalerzy, którzy chcieli zaimponować kolegom zamawiali buty z wszytym kawałkiem skóry, który skrzypiał podczas chodzenia. W XX w. zaczęto szyć buty polskie z czarnego boksu. Pojawiły się również, pod wpływem miejskim, męskie trzewice, czyli buty zrobione z jednego kawałka skóry zszytego z tyłu, które z przodu były sznurowane. Kobiety do pracy zakładały stare znoszone buty, które nazywano chodakami, od święta natomiast buty spuszczane lub karbowane, podobnie do męskich lecz z niższą cholewą. Wysokie obcasy podbijano podkówkami, a napiętki ozdabiano mosiężnymi gwoździami. Buty karbowane miały zazwyczaj od 4 do 6 karbów, a im było więcej tym właścicielka uważana była za bogatszą. Po zdjęciu butów karby układano, a buty związywano aby nie straciły kantów. W pierwszym dziesięcioleciu XX w. zaczęto nosić czarne sznurowane trzewiki z wysoką cholewą.
Mieszkańcy okolic Łańcuta w domu i podczas pracy chodzili boso, a w okresie chłodniejszym oraz od święta zakładali buty. Najstarsze były drewniane buty zwane szłamy lub smagi. Następnie noszono proste buty zwane apostoły, wykrojone bez rozróżnienia na prawą i lewą nogę. Były one szerokie w palcach, a obcas podkuwano blaszką za pomocą trzech gwoździ. Szyto je z szarego juchtu. Około roku 1910 popularne stały się buty polskie z juchtu lub boksu czarnego koloru. W stroju przeworskim rolę obuwia odświętnego spełniały buty węgierskie lub buty polskie.
Kobiety z okolic Łańcuta i Przeworska na co dzień chodziły bez butów. W dni świąteczne natomiast nosiły buty z harmonijką, których cholewę układano w okolicach kostki w 6-8 karbów. Wraz z butami polskimi w modzie męskiej rozpowszechniły się damskie trzewiki z wysoką, sznurowaną cholewą. Pogórzanie na co dzień nosili kurpiele (skórzane kierpce) lub buty węgierskie z żółtej skóry jałowiczej, zszywane po bokach i podbijane podkówkami. W dni uroczyste natomiast zakładali czarne buty polskie z cholewą z miękkiej skóry, którą wywijano. Później modna stała się cholewa karbowana. Pogórzanki od święta zakładały kurpiele lub żółte buty ierskie o cholewach układanych w miechy. Od połowy XIX w. zaczęto nosić czarne sznurowane trzewiki na średnio wysokim obcasie. Lasowiacy natomiast przez cały rok nosili chodaki. Każdy gospodarz robił je sam dla siebie i swojej rodziny z kawałków skóry wołowej kupionej na targu. Skórę najpierw moczono w wodzie, a potem odcinano z nich dwa wąskie rzemienie. Za ich pomocą łączono prawy górny róg skóry złożony w lewą stronę na kształt przyszwy. Przez wycięte przy krawędzi dziurki przewlekano powrózek, którym przymocowywano chodaka do stopy. Mokre buty zakładano na nogi, aby schnąc przybierały kształt zgodny ze stopą. Od święta mężczyźni nosili niezgrabne i duże buty zwane przezówkami, które były takie same – niezależnie od tego na jaką nogę miał być zakładany. Lasowiaczki chodziły boso. Zimą do pracy (a biedniejsze i od święta) chodziły w skórzanych chodakach lub kurpiach z kory lipowej. W dni świąteczne bogatsze kobiety zakładały czarne buty o sztywnej cholewie ułożonej w harmonijkę, zdobione ćwiekami na napiętkach. Na początku XX w. zaczęły nosić sznurowane trzewiki na obcasie.